2013/06/25

Zegarki i samochody. Część 1 - Luksusowe partnerstwo

Mężczyźni kochają szybkie samochody, piękne kobiety i… dobre zegarki. Jakkolwiek jednym z symboli markowych zegarków w życiu mężczyzny stał się ostatnio minister Nowak, ten atrybut męskiego wizerunku wykorzystują także producenci samochodów i szerzej - cała branża motoryzacyjna. Historia zna wiele przykładów udanej współpracy luksusowych marek jak np. Mercedesa i IWC Schaffenhausen czy Bentleya i Breitlinga, a nawet przypadki zakładania osobnych firm produkujących luksusowe gadżety skojarzone z supermarkami samochodów jak Porsche Design. I choć sam pomysł na współpracę marek motoryzacyjnych i zegarkowych nie jest nowy, to XXI wiek przyniósł kilka nowych ciekawych aliansów biznesowych.

Zegar IWC na kokpicie modelu Mercedes-Benz SL63 AMG
Źródło: Caricos.pl

Korzystna współpraca

Współpraca producentów samochodów z manufakturami zegarkowymi daje tym pierwszym wiele korzyści. Przede wszystkim, gdy na desce rozdzielczej czy konsoli znajduje się tak elegancki mechanizm jak zamieszczony powyżej czasomierz IWC Schaffenhausen samochód, mimo że już z klasy wyższej, zyskuje dodatkowy prestiż. Nawet w przypadku takiej marki jak Mercedes, kooperacja z IWC pozwala na tzw. transfer wizerunku, czyli przypisywanie cech jednego produktu drugiemu. W tym wypadku IWC wzmacnia skojarzenia Mercedesa z takimi cechami zegarków jak: luksus, szwajcarska precyzja, piękno, niepowtarzalna stylistyka, nowoczesna technologia, bogata tradycja, niezawodność, wyjątkowość, najwyższa jakość materiałów. Dla mniej obeznanych z zegarmistrzowską historią, zegarki od IWC to jedne z najdroższych na świecie. Ceny niektórych egzemplarzy sięgają kilkuset tysięcy Euro.

Porsche Design
Performance GMT worldtimer
Źródło: Porsche-design.com
Ponadto, posiadanie zegarka, który nawiązuje do ulubionego brandu samochodowego czy sportu motorowego, pozwala na dłuższe obcowanie z marką. Np. fani Formuły 1 mogą nabyć zegarek Casio z linii Edifice, które jest partnerem teamu Red Bull Racing. Z kolei posiadacze Porsche mają do dyspozycji czasomierze produkowane przez firmę Porsche Design.

Z punktu widzenia producenta samochodów współpraca z uznaną marką zegarków to także doskonały sposób na zaspokojenie potrzeb luksusu i wyróżnienia się, jakie mają aktualni bądź potencjalni klienci marek premium (na te potrzeby wskazywało niedawne badanie klientów BMW). W przypadku budżetowych marek samochodów cena jest kluczowym czynnikiem skłaniającym do zakupu. Tutaj granie rabatami, ratami 0% itp. jest skuteczną strategią sprzedażową. Ale klienci marek klasy wyższej i luksusowej są mniej wrażliwi na cenę. Dla nich zachętą do zakupu może być jak np. w przypadku Ferrari wizyta w fabryce w Maranello lub właśnie luksusowy zegarek.

I, last but not least, kooperacja marek motoryzacyjnych i zegarkowych to dobry pomysł na dodatkową promocję. Może to być typowa cross promocja, gdzie dwa powiązane produkty czy usługi reklamują się wzajemnie (i z reguły nie są dla siebie bezpośrednią konkurencją). Często współpraca odbywa się na zasadzie sponsoringu, gdzie np. marki zegarkowe finansowo wspierają organizacje rajdów i wyścigów.

Pora zatem przejść do rzeczy i opowiedzieć o kilku przykładach współpracy producentów samochodów z producentami zegarków. Najciekawsze z nich dotyczą takich superbrandów jak Mercedes, Bentley, Aston Martin, Porsche czy Ferrari. Ale są i nieco „egzotyczne” przypadki i to prosto z polskiego podwórka!


Mercedes AMG i IWC Schaffenhausen

Perfekcyjna współpraca - Mercedes AMG i IWC Schaffenhausen
Źródło: Chronos24.pl
Aktualnie w świecie motoryzacji funkcjonuje kilka aliansów biznesowych, w których partnerami są luksusowe marki samochodów i zegarków. Jednym z takich przykładów jest współpraca Mercedesa, a właściwie jego oficjalnego tunnera – AMG, z International Watch Company, czyli szwajcarskim producentem zegarków IWC Schaffenhausen. Obie marki połączyły siły w 2004 roku, kiedy to na rynku pojawił się pierwszy wspólny projekt – limitowany do liczby 55 egzemplarzy Mercedes CLS55 AMG IWC Ingenieur, któremu towarzyszyła dedykowna linia zegarków. Dla porządku warto wyjaśnić co oznacza nazwa „Ingenieur”. Jest to oznaczenie zegarków automatycznych IWC, z których pierwszy stworzono w 1955 roku i był on prawdziwą rewolucją w świecie zegarmistrzostwa – nowy sposób naciągu zegarków sprawił, że stały się one bardzo wytrzymałe, w tym na wstrząsy jakie może generować np. jazda samochodem. Wprowadzenie takich innowacyjnych rozwiązań pozwoliło IWC na technologiczne wyprzedzenie konkurencji i utrzymanie w czołówce branży do dzisiaj.

Kolekcja zegarków promująca pierwszy wspólny projekt - CLS55 AMG IWC Ingenieur
Źródło: Tuningnews.net

I tak zamożni klienci mogą w pakiecie zakupić najbardziej zaawansowane technologicznie modele Mercedesa podrasowane jeszcze przez AMG oraz perełki od IWC z serii Ingenieur. Smaczku nadaje jeszcze rozszerzenie współpracy w 2012 roku na zespół Mercedesa w F1, czyli Mercedes AMG Petronas Formula One Team. To właśnie temu projektowi dedykowana jest najnowsza seria modeli IWC Ingenieur:



Bentley i Breitling

Zegar Breitlinga na kokpicie Bentleya.
Co łączy marki Bentley i Breitling? Na pewno jest to podobieństwo logo producenta supersamochodów i superzegarków, w którym znajdziemy „flying B”, czyli centralnie położoną literę B, z której wyrastają skrzydła. A to z marketingowego punktu widzenia świetny punkt wyjścia do napisania historii współpracy marek, do której po prostu nie mogło nie dojść. Wspólna grupa klientów czy wytwarzanie produktów, które są małymi dziełami sztuki, to już tylko dodatek.

W 2002 roku ruszyła jedna z najbardziej luksusowych kooperacji brytyjsko-szwajcarskich. W jej efekcie na tablicy przyrządów Bentleya Continentala GT po raz pierwszy pojawiły się zegarki marki Breitling. Kolejnym krokiem było zasponsorowanie przez zegarkowego giganta zespołu Bentleya w 24-godzinnym wyścigu Le Mans – wygranym przez ten team w 2004 roku. Ten początkowy sukces był motorem dalszej, owocnej współpracy (z punktu widzenia komunikacji marketingowej nie mogło być już lepiej – dwie supermarki łączą siły i wygrywają). Dzisiaj szwajcarski Breitling posiada pięć linii produktowych, w tym regularną, ekskluzywną linię Breitling for Bentley. Poniżej kilka modeli.

Breitling for Bentley 6.75 - nawiązujący do limuzyny Bentley Mulsanne z olbrzymim V8 o pojemności 6,75 litra:

Źródło: Breitlingforbentley.com

Breitling for Bentley Bernato - nazwany tak na cześć Woolfa Bernato, jednego z tzw. Bentley Boys, czyli grupy bogatych, brytyjskich kierowców wyścigowych, którzy w latach dwudziestych XX wieku zdeklasowali konkurencję wygrywając kolejne prestiżowe wyścigi 24-godzinne w Le Mans samochodami marki Benltey; Bernato przejął później firmę Bentley na własność:

Źródło: Breitlingforbentley.com
Breitling for Bentley Mulliner Tourbillon – najbardziej luksusowy z całej kolekcji, nawiązuje do słynnej fabryki nadwozi Mulliner, która produkowała karoserie dla Rolls Royce’a, a obecnie należy do Bentleya:

Źródło: Breitlingforbentley.com

A tak prezentuje się wspólny spot Benlteya i Breitlinga, promujący wprowadzenia na rynek nowego Continentala GT V8, na cześć którego wydano limitowaną serię egarków Breitling for Bentley GMT chronograph:



Aston Martin i Jaeger-LeCoultre

Jaeger-LeCoultre AMVOX1
Źródło: A
ntiquorum.com
Kolejnym przykładem luksusowej współpracy są Aston Martin i Jaeger-LeCoultre. Historia współpracy tych firm sięga lat dwudziestych XX wieku, a przynajmniej tak twierdzą sami producenci. Zanim firma Jaeger połaczyła się z manufakturą zegarkową LeCoulture, produkowała zegary montowane na deskach rozdzielczych m.in. w samochodach Astona Martina. Jaeger i LeCoulture połączyli siły w 1925, tworząc obecną markę Jaeger-LeCoultre. Może to trochę pokrętne, ale we współczesnej narracji marketingowej szukanie odniesień historycznych jest wielce pożądane. Blisko 100 lat kooperacji to świetny komunikat marketingowy, szczególnie w przypadku marek superluksusowych jakimi bez wątpienia są Aston i Jaeger.

I tak, na bazie historycznych zaszłości, Aston Martin i Jaeger-LeCoulture, ponownie połączyli siły w 2004 roku. Pierwszym wspólnym dziełem był chronograf Jaeger-LeCoultre AMVOX1 („AM” to skrót od Aston Martin). Charakteryzowała go cyferblat inspirowany prędkościomierzem, w jaki Jaeger-LeCoulture zaopatrywał samochody Astona Martina w latach dwudziestych XX wieku.

Najnowsza odsłona pierwszego wspólnego modelu zegarka to projekt z 2012 roku - Chronograph AMVOX7, inspirowany Astonem Martinem Vanquish.

Innym owocem współpracy tych superbrandów jest kolekcja zegarków z 2013 roku, stworzonymi dla uczczenia 180 lat istnienia firmy Jaeger-LeCoultre oraz 100 lat działalności Aston Martina. Pora nacieszyć oko diabelsko pięknymi samochodami i szwajcarskimi arcydziełami zegarmistrzostwa!

Nowa wspólna kolekcja AM i JLC z 2013 roku - modele Master Compressor Extreme W-Alarm Aston Martin (u góry), AMVOX5 World Chronograph Cermet oraz Master Hometime Aston Martin (od lewej na dole)
Źródło: Europastar.com

I jeszcze klip promujący jubileusz istnienia Astona Martina oraz Jaeger-LeCoulture:




Porsche i Porsche Design

Porsche jako jeden z niewielu producentów samochodów może powiedzieć, że w przypadku zegarków stawia na własną markę. A wszystko za sprawą wnuka Ferdinanda Porsche - Ferdinand Alexander Porsche, który na początku lat siedemdziesiątych XX wieku (1972) założył biuro projektowe Porsche Design. Mając na koncie tak spektakularne osiągnięcie jak zaprojektowanie kultowego Porsche 911, F.A. Porsche postanowił zająć się nieco inną działką projektowania. Postawił na tworzenie ekskluzywnych akcesoriów, dla których inspiracją były sportowe samochody Porsche.

Zanim na dobre Porsche Design rozwinęło swoją produkcje czasomierzy rozpoczęło współpracę z IWC Schaffenhasuen (1978 – 1997). Pierwszym modelem był zegarek z kompasem, który po dziś dzień jest dostępny w ofercie akcesoriów Porsche Design.

Aktualnie zegarki spod szyldu Porsche Design produkuje szwajcarska manufaktura Eterna, przejęta przez koncern Porsche w 1995 roku.

Porsche Design P’6520 Heritage Compass Watch 1978
Źródło: Arsvisual.pl

Ferrari i Girard-Perregaux

Girard-Perregaux Ferrari 330/P4 Chronograph
Źródło: Watchuwant.com
Girard-Perregaux to marka zegarkowa założona pod koniec XVIII wieku. Przez lata zdobywała uznanie w świecie ówczesnych „celebrytów” i władców jak niemiecki cesarz Wilhelm I, angielska królowa Victoria czy hrabia Ferdinand Graf von Zeppelin, konstruktor pierwszego sterowca o konstrukcji szkieletowej. Historia podaje, że czasomierze wykonywane w manufakturze Girard-Perregaux były tak doskonałe, że deklasowały konkurencję. W 1901 roku zegarki tej firmy zostały nawet wyłączone z prestiżowego konkursu na światowej wystawie w Paryżu, bo według sędziów były zbyt doskonale wykonane. Przez kolejne lata manufaktura Girard-Perregaux zmieniała swoich właścicieli, aż w 1992 roku nabył ją były kierowca wyścigowy, włoski biznesmen Ligi Macaluso. Pod kierownictwem nowego prezesa, miłośnika sportów motorowych i byłego kierowcy Ferrari, Girard-Perregaux zawarło umowę na produkcję linii zegarków powiązanych z Ferrari. Pierwsza seria 499 zegarków nosiła nazwę “Tribute to Ferrari” (Hołd dla Ferrari).

Współpraca z Girard-Perregaux zakończyła się w 2005 roku. A już rok później partnerem producenta z Maranello została włoska marka zegarków Panerai. Panerai wypuścił dwie kolekcje dedykowane Ferrari pod nazwą"Granturismo" oraz "Scuderia". Jednak stosunkowo słabe wyniki sprzedaży spowodowały, że ta współpraca zakończyła się po wygaśnięciu pięcioletniej umowy.

Officine Panerai For Ferrari Watches
Źródło: Mikeshouts.com
Warto jeszcze wspomnieć, że Ferrari to jedna z pierwszych marek samochodowych w historii, która zdecydowała się na współpracę z producentem zegarków. Zanim rozpoczęła się współpraca z Girard-Perregaux i Panerai, partnerem Ferrari był inny superbrand zegarkowy – Longines (od 1979 roku). Ta kooperacja była skupiona głównie wokół teamu Ferrari w Formule 1.


Xicorr i FSO

Może to będzie zaskoczeniem, ale w grupie zegarków inspirowanych markami samochodów są i polskie akcenty. Nie jest to co prawda wątek luksusowy, jednak warto powiedzieć o nim kilka słów. A wszystko to za sprawą polskiej manufaktury zegarkowej Xicorr. Firma zainspirowała się pierwszym seryjnie produkowanym w powojennej Polsce samochodem – Warszawą, która w latach 1951-1973 zjeżdżała z taśm fabryki FSO na warszawskim Żeraniu (była to radziecka licencja na bazie samochodu marki Pobieda). Nawiązując do sentymentu PRL-u producent zegarków przygotował kolekcję FSO M20. Tarcze zegarków stylizowane są na zegary w Warszawie M20. Co więcej, zegarki docierają do klientów w specjalnych pudełkach, imitujących apteczki samochodowe z epoki. Producent zachęcony sukcesem pierwszej kolekcji FSO już pracuje nad nowymi zegarkami, tym razem inspirowanymi Fiatem 125p...

Banner reklamujący kolekcję FSM M20
Źródło: Xicorr.com

To jednak nie koniec motoryzacyjno-zegarkowych aliansów. Niebawem na Drajw historie współpracy sponsorskiej opartej o rajdy i wyścigi, m.in w Formule 1. Szerokości!

*Informacje dotyczące historii zegarmistrzostwa pochodzą ze stron producentów zegarków oraz portali Apart.plTrustedWatch i Watches-Wiki.

5 komentarzy:

  1. Bentley jest najładniejszy i do tego nawiązanie do stylistyki retro. Każdy ze swoich zegarków nabyłem tutaj http://www.zegarek.net/zegarki/meskie/index.html

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie ta tarcza z bentleya przypomina raczej mój budzik, który niestety nie został wyprodukowany przez Breitlinga ;) Za to bardzo podoba mi się projekt FSO M20, ale może to dlatego, że zawsze miałem słabość do Warszawy! Dodatkowy plus za stylizowane na apteczkę opakowanie. Oczywiście jest to bardziej ciekawostka niż faktycznie luksusowy towar, ale w mój gust zdecydowanie trafia.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne te zegarki na ostatnim zdjęciu

    OdpowiedzUsuń
  4. porsche ma gustowne zegarki

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja szczególnie cenię dokonania Xicorr i FSO ;) Bardzo fajny i nowatorski pomysł, a do tego nasz rodzimy.

    OdpowiedzUsuń